Są takie weekendy w Eurobikero, które pamięta się latami. Ten był zdecydowanie najlepszy tego lata: na podwórku stały obok siebie dwie legendy, dwie potężne, chłodzone powietrzem lokomotywy – klasyczna Yamaha XJR 1300 z 2013 roku na zawieszeniu Öhlins oraz fabryczny Cafe Racer z 2015 roku.
Oba te motocykle to absolutne monstra pod względem elastyczności, ale charakterem różnią się od siebie jak elegancki garnitur od skórzanej kurtki z ćwiekami.
Cywilna XJR 1300 (2013) – Klasyczna, dostojna lokomotywa
Ta wersja to ucieleśnienie czystego komfortu i potężnego momentu obrotowego.
- Charakter: Spokojna, niesamowicie wygodna, kanapa jak w ulubionym fotelu. Wybacza błędy i nie zmusza do wariactw.
- Silnik: Moc nie bierze się tu ze skrajnych obrotów, ale z przeogromnego momentu od samego dołu. Odkręcasz gaz na dowolnym biegu, a ten sprzęt po prostu ciągnie jak dostojna, parowa lokomotywa – pewnie, gładko i bezstresowo.
- Zawieszenie: Fabryczny Öhlins z tyłu robi genialną robotę – wybiera nierówności z klasą, gwarantując idealny komfort na długich trasach.
XJR 1300 Cafe Racer (2015) – TGV na dwóch kółkach!
O ile cywilna wersja to klasyczna lokomotywa, o tyle Cafe Racer z 2015 roku to po prostu szynobus od TGV albo Pendolino. Z kompletnym, dobrym wydechem ten motocykl staje się wręcz bezczelny.
- Pozycja i reakcja na gaz: Niższa kierownica, sportowa pozycja i charakterystyczna owiewka od razu wymuszają odpowiednią postawę. Sama pozycja wręcz krzyczy: „Odkręć mnie!”.
- Osiągi i wrażenia: To jest kręcioła straszna! Moto reaguje na ruch nadgarstka natychmiast, bez absolutnie żadnego deka opóźnienia. Wkręca się na obroty z niesamowitym rykiem i dynamiką.
Aż się gęba sama śmieje – ależ to była zajebista zabawa testować je obok siebie!
Stan techniczny w Eurobikero? Mechanik nie wierzył własnym oczom!
Jak dobrze wiecie, w Eurobikero nie bawimy się w półśrodki. Sprowadzamy wyłącznie motocykle z niskimi przebiegami i w super stanie.
Zaletą maszyn typu XJR 1300 jest to, że takimi „lokomotywami” jeżdżą zazwyczaj starsi, dojrzały motocykliści – z kasą, stylem i szacunkiem do sprzętu. Ddbają o nie pedantycznie, a efekt końcowy widać od razu po przyjeździe do Polski.
Gdy nasz mechanik zobaczył ten egzemplarz z 2013 roku na stacji diagnostycznej, to z niedowierzania uszczypnął się kluczem francuskim w tyłek, żeby sprawdzić, czy to przypadkiem nie sen. Stan był po prostu salonowy!
Wynik sprzedażowy i konkretne liczby
Oczywiście rynek połknął oba te motocykle w mgnieniu oka. Sprzedały się błyskawicznie, bo trafienie takich sztuk graniczy z cudem:
- Yamaha XJR 1300 (2013) na Öhlinsie:
- Przebieg: zaledwie 28 000 km
- Poszła do nowego właściciela za: 24 500 PLN
- Yamaha XJR 1300 Cafe Racer (2015):
- Przebieg: zaledwie 21 000 km
- Wpadła do nas tanio, więc i poszła w super cenie: 26 800 PLN
Którą byś wybrał?
Oto jest pytanie! Z jednej strony niesamowity komfort i nieśmiertelny styl klasyka, z drugiej – sportowy pazur, obłędny dźwięk i reakcja na gaz w wersji Racer.
Gdybyś mnie dzisiaj zapytał, którą wolę… chyba kupię ponownie obydwa modele i przez cały kolejny sezon będę się zastanawiać, który zostawić dla siebie!
A Ty? Wolisz wygodną, potężną klasykę czy agresywnego Cafe Racera?
















