Zakup motocykla

No i wjechał na warsztat król szos, bezdroży i parkingów pod dyskontem – BMW R 1200 GS z 2007 roku

Maszyna z czasów, kiedy motocykle robiono z metalu, a nie z przetworzonych kubeczków po jogurcie. Silnik 1170 cm³, 98 koni mechanicznych i uwaga, hit – zaledwie 25 680 km przebiegu. Sprzęt od pierwszego właściciela, z drobnymi rysami. Ale umówmy się: GS bez rysy jest jak żołnierz bez blizny albo terenówka, która błoto widziała tylko w reklamie.

Dowiedz się więcejNo i wjechał na warsztat król szos, bezdroży i parkingów pod dyskontem – BMW R 1200 GS z 2007 roku
Honda Hornet 900

Przed nami naked bike wszech czasów. No, przynajmniej moim skromnym zdaniem – Honda Hornet 900

Dla mnie ten sprzęt to absolutna legenda, więc jak trafiła się okazja, żeby ściągnąć sztukę z 2006 roku (czyli z samego końca produkcji, bo ten model tłukli w latach 2002–2006), to nie zastanawiałem się ani sekundy. Poprzednią właścicielką była przesympatyczna pani z okolic Frankfurtu nad Menem, która przesiadała się na nową maszynę.

Dowiedz się więcejPrzed nami naked bike wszech czasów. No, przynajmniej moim skromnym zdaniem – Honda Hornet 900

Dwie lokomotywy, dwa różne światy: Yamaha XJR 1300 (2013) vs XJR 1300 Racer (2015)

Są takie weekendy w Eurobikero, które pamięta się latami. Ten był zdecydowanie najlepszy tego lata: na podwórku stały obok siebie dwie legendy, dwie potężne, chłodzone powietrzem lokomotywy – klasyczna Yamaha XJR 1300 z 2013 roku na zawieszeniu Öhlins oraz fabryczny Cafe Racer z 2015 roku.

Dowiedz się więcejDwie lokomotywy, dwa różne światy: Yamaha XJR 1300 (2013) vs XJR 1300 Racer (2015)

Transport motocykla do Hiszpanii – czy warto wysłać moto i dolecieć samolotem?

Kilka dni autostradą, zużyte opony i zmęczenie jeszcze przed rozpoczęciem urlopu? Coraz więcej motocyklistów wybiera inne rozwiązanie: motocykl jedzie transportem, a jego właściciel dolatuje na miejsce samolotem. Sprawdzamy, kiedy takie rozwiązanie ma sens i jak przygotować motocykl do transportu.

Dowiedz się więcejTransport motocykla do Hiszpanii – czy warto wysłać moto i dolecieć samolotem?